poniedziałek, 11 listopada 2013

O wszystkim i o niczym



Problemy czasem rozwiązują się same,  a może okazuje się, że tak na prawdę nigdy ich nie było.
Nie wolno niczego żałować ;) Widocznie tak miało być! Wszystko ma swój cel i ukryty sens.
Chociaż dziś się smucę, za nic w świecie nie oddałabym tych kilku dni szczęścia. Ciężko jest się pozbierać, ale jakoś dam radę nie ma innego wyjścia. Trzeba ponieść konsekwencję  igrania z ogniem i wrócić do rzeczywistości. Chciałam za bardzo, za dużo, za pięknie i za mało realnie.
Łez żadnych nie uronię, bo sama zapracowałam na aktualny stan rzeczy.

Dziś Święto Niepodległości, mam nadzieję, że wszyscy pamiętacie… Pamiętacie o tych którzy walczyli o wolną, niepodległą Polskę. Że pamiętacie skąd w ogóle wzięło się to święto, że jest pamiątką wielomiesięcznych, wieloletnich działań, a nie tylko jednego dnia.   
Mam nadzieję, że Wasza wiedza historyczna nie ogranicza się do tego, że w 1920 Bitwę Warszawską wygrała Natasza ( chyba kojarzycie film).
Tak sobie myślę, że nasi bohaterzy przewracają się w grobach patrząc na zachowanie  współczesnych polityków. Cóż… Może pozostawię to bez zbędnego komentarza.

Właśnie zaczął się okres intensywnej nauki, nie wiadomo w co ręce włożyć, od czego zacząć, ale chyba właśnie takie są uroki studiowania. Milion prac samokształceniowych, cały przyszły tydzień od 8-20 na uczelni ;/ masakra… Muszę zacząć jakoś sensownie planować  swój czas, co nie jest łatwym zadaniem, tym bardziej kiedy w głowie ma się kompletnie inne myśli. Muszę również zaplanować pracę grupy. Powoli zaczynam się odnajdywać w tej nowej da mnie rzeczywistości. Nie chwaląc się idzie mi naprawdę dobrze.
Ostatnio moje zajęcia ograniczają się do  uczelni, pracy i  snu, ewentualnie jedzenia. Pogoda nie ułatwia zadania, strasznie rozleniwia, tęsknię za  beztroską. Kiedy patrzę za okno mam ochotę otulić się kocem, wziąć książkę do ręki, i czytać w towarzystwie gorącej herbaty z cytryną.

Plan na dziś:
-wybić sobie kogoś z głowy
-zaplanować  robotę
- nauczyć  2 wykładów z Podstaw Pielęgniarstwa
- wino z przyjaciółką

http://www.youtube.com/v/vVAe_dDrm5M?autohide=1&version=3&attribution_tag=DhNL4xeBVUcfLSm6tZisiQ&feature=share&autoplay=1&autohide=1&showinfo=1



12 komentarzy:

  1. Ty jesteś na studiach, ja w klasie maturalnej w technikum, więc też mam duuuużo nauki :)
    Powodzenia i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie sporo nauki też, ale mam nadzieję że doczekam się jakiegoś dłuższego wolnego bo powoli mnie to zaczyna przerastać

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że pamiętamy! Zdecydowanie odcinam się od ludzi, którzy twierdzą, że nie interesuje ich to, co było kiedyś, a historia jest nudna. Nie znać losów własnego kraju to wstyd.

    Wino z przyjaciółką - miło! Ja też to lubię ;)

    Miłej nauki!

    OdpowiedzUsuń
  4. powodzenia i wytrwałości w studiowaniu :) a wino z przyjaciółką to dobra alternatywa na wszystko :)) w końcu oprócz obowiązków trzeba też mieć czas na małe przyjemności :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. "wybić sobie kogoś z głowy"
    to podobnie jak u mnie...
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecież nie ma problemów nie do rozwiązania, tylko czasami trudno to osiągnąć :)
    A ja to już prawie sesję mam, więc multum pracy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ambitny kierunek :) A co do planu, to z własnego doświadczenia wiem, że "wino z przyjaciółką" nigdy nie idzie w parze z "wybijaniem sobie kogoś z głowy" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię święta narodowe; w pewien sposób przypominają wszystkim o tym, że Polska nie zawsze była Polską, że czerwień nie fladze nie pełni tylko roli typowo ozdobnej. Mnie osobiście wprowadza w zadumę; poza tym jestem dumna ze swego narodu, widząc łopoczące symbole na domach i latarniach. Takie ciepło w sercu, że ktoś pamięta.
    Bardzo dobrze znam ten brak czasu, oj, jak bardzo! Dobre planowanie jest jednak kluczem do sukcesu. No nic, życzę powodzenia z nauką! c;

    OdpowiedzUsuń
  9. ja już miesiąc wybijam i wybić nie mogę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech, jesień chyba ma taki specyficzny wpływ...
    Planowanie jest dobre, ale faktycznie samo zaplanowanie nie jest taką prostą czynnością, jak może się z pozoru wydawać...
    Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło:) Wraz z herbatką ziołową w ręku:) Melisa naprawdę relaksuje, albo to siła sugestii:)

    OdpowiedzUsuń
  11. gdyby nie istniał smutek nie wiedzielibyśmy że jesteśmy szczęśliwi .. trzeba korzystać z życia ile się da i wycierpieć swoje. miło mi że mnie obserwujesz :) zapraszam na nową notke :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro idzie Ci dobrze to oby tak dalej, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze, liczę na to, że są szczere ;)
Zapraszam ponownie!

Nie spamujcie, bo i tak wszelkiego rodzaju spam będzie usuwany.